Gdy zaginie mój pupil

Przede wszystkim nie załamuj się tylko jak najszybciej zacznij działać:

  1. Kot niewychodzący, który nagle znajdzie się na zewnątrz zazwyczaj pozostaje w promieniu pół kilometra od domu. Jeśli nikt/nic go nie wystraszy na takim terenie warto go szukać. Rzadko zdarza się żeby zwierzak zawędrował gdzieś dalej. Bywa że kot, który przeniósł się niedawno do nowego miejsca próbuje szukać poprzedniej lokalizacji.
  2. Zagubiony kot jest przerażony, dlatego instynktownie szuka małej, ciemnej kryjówki (pod samochodem, w krzakach, w okienku piwnicznym, pod śmietnikiem). Chowa się tam i siedzi czasem bardzo długo. Sparaliżowany strachem nie je, nie pije, nie wydala. Dlatego szansa na znalezienie zguby w ciągu pierwszej doby czy dwóch jest mała bez namierzenia kryjówki, a to bywa skomplikowane.
  3. Gdy kot mocno zgłodnieje wyjdzie z kryjówki i zacznie szukać pożywienia. Nie będzie tego robił jednak w środku dnia lecz nad ranem i późnym wieczorem kiedy cichną miejskie odgłosy. W takich porach warto patrolować ulice w poszukiwaniu zwierzaka. Zostawiaj w różnych miejscach miseczki z karmą i wodą. Po pierwsze zwiększysz tym szanse kota na odnalezienie jedzenia a przy okazji zaobserwujesz w którym rejonie znika jedzenie.
  4. Należy opracować ogłoszenie zawierające zdjęcie kota, istotne informacje o kocie, nr telefonu opiekuna. Ogłoszenia w wersji papierowej rozwieś w okolicy natomiast elektronicznie zamieść w internecie (m.in. Zaginione/Znalezione zwierzęta Wrocław; strony kocich fundacji, strona schroniska, kocie grupy). Sam również przeglądaj zamieszczane ogłoszenia. Staraj się też regularnie pojawiać się w schronisku aby osobiście sprawdzić czy nie ma tam twojego pupila. Warto poinformować okoliczne gabinety weterynaryjne. Zapytaj służby oczyszczania miasta czy nie odbierała ciała kociaka w okolicy.
  5. Porozmawiaj z sąsiadami, dziećmi. Bardzo ważną rzeczą jest abyś nawiązał kontakt z okolicznymi karmicielami kotów. Rozejrzyj się za miejscami karmienia kotów i zostaw tam wiadomość z prośbą o pilny kontakt. Jeśli nie znajdziesz takich miejsc (mogą być schowane, np. w piwnicach) zapytaj fundacje lub zadaj pytanie np. na fb czy ktoś zna w okolicy takie osoby. Jako fundacja jestem w stanie wskazać wiele takich osób w różnych częściach Wrocławia i nie tylko. Stały kontakt z karmicielami jest bardzo istotny, ponieważ jest duża szansa, że Twój kot w pewnym momencie dołączy do karmionego stada kotów. 
  6. Pamiętaj, że zagubiony kot widząc swojego opiekuna może do niego nie podejść. Mimo wielu wspólnie spędzonych lat zdarza się, że zwierzę zaczyna uciekać. Nie należy go wtedy gonić tylko podążać za nim żeby ustalić miejsce schronienia. Jak już ustalisz to miejsce a kot nadal jest lękliwy postaraj się o klatkę łapkę i w ten sposób spróbuj odłowić kota. Jeśli nie uda ci się to w pierwszym dniu pamiętaj żeby regularnie zostawiać w tym miejscu i w kolejnych dniach ponownie podejmować próby odłowienia go.
  7. Pamiętaj żeby pomimo upływu czasu nie rezygnować z poszukiwań. Jest wiele historii odnalezienia kota po wielu miesiącach a nawet latach. Jeśli kot żyje jest duża szansa na jego znalezienie.

Fundacja KOTlandia również miała przypadek zaginięcia kotki, który chciałabym Państwu przytoczyć jako dowód na to, że nie warto rezygnować z poszukiwań. Jednej z nie do końca jeszcze oswojonych kotek będących pod opieką fundacji udało się wydostać z osiatkowanego balkonu. Tak długo szukała, aż znalazła dla siebie możliwość wyjścia. Bardzo długo przeszukiwaliśmy okoliczny teren. W kilku miejscach zostawiane było jedzenie, rozwieszone zostały ogłoszenia. Dowiedziałam się wtedy o zasadzie, że zagubiony kot zazwyczaj nie oddala się znacznie od miejsca zdarzenia. Przez długi czas nie było śladu kotki. Gdy powoli zaczęłam tracić nadzieję na jej odnalezienie dostałam telefon od Pani z informacją, że przy jednym z budynków podczas grillowania pojawiła się kotka jak ze zdjęcia. Kotka wyczuła prawdopodobnie zapach jedzenia jednak nie chciała zbliżyć się do ludzi. Nie mieliśmy pewności czy to nasza kotka jednak zaczęliśmy w tym miejscu zostawiać jedzenie. Jedzenie było zjadane i dzięki temu, że kotka zaczęła przychodzić potwierdziliśmy że jest to nasza kotka. To niestety jeszcze nie był koniec tej historii. Kotka była tak bardzo wylękniona tą sytuację, że w żaden sposób nie chciała dać nam się złapać. Przez kolejny tydzień przychodziliśmy do niej z jedzeniem, mówiłyśmy do niej, zaczęłyśmy ją powoli dotykać aż w końcu się udało! Przy okazji okazało się, że dziewczyny, które powiadomiły nas o pojawiającej kotce to ”kocioluby” działające na rzecz kotów. Znajomość to owocuje do dnia dzisiejszego J Nie mogę się powstrzymać żeby nie przytoczyć jeszcze jednej pięknej historii z happy endem. Opowiadał mi ją Pan w którego zakładzie pracy odławialiśmy kotki na sterylizację. Pan wraz w rodziną mieszkał w samym centrum Wrocławia i któregoś dnia (nie pamiętam już w jaki sposób – być może przez okno) wydostała się na zewnątrz ich niewychodząca kotka. Poszukiwania kotki nie przyniosły efektu a teren na jakim zaginęła nie ułatwiał poszukiwań – kotka mogła być wszędzie, mogła też zakończyć żywot na jednej z okolicznych, ruchliwych ulic. Któregoś dnia, po około pół roku od zaginięcia kotki Pan umówił się z córką, że wyjdzie po nią na przystanek żeby odebrać ją po nocnej zmianie w pracy. Było to bardzo wcześnie rano, kiedy nie było jeszcze tylu odgłosów ulicy i myślę sobie że właśnie ta poranna cisza umożliwiła odnalezienie kotki. Czekając na córkę nieopodal zaparkowanych przy ulicy samochodów wydał charakterystyczne chrząknięcie, które z przyczyn zdrowotnych towarzyszyło mu od wielu lat. I w tym momencie stał się cud. Spod jednego z samochodów wyłonił się wychudzony kot, a ściślej kotka którą tak długo poszukiwali. Okazało się, że usłyszała charakterystyczne, znane jej od lat chrząknięcie i pomimo upływu czasu rozpoznała opiekuna!!!!! Czyż może być piękniejsza historia? Kotka przetrwała jakoś tak długo w tych niesprzyjających warunkach dlatego NIE REZYGNUJCIE Z POSZUKIWAŃ SWOICH PUPILI!