Jak sprawić by mój kot był bezpieczny

Jeśli NAPRAWDĘ kochasz swojego kota i chcesz, żeby żył z tobą długo i szczęśliwie zabezpiecz odpowiednio mieszkanie. Posiadacze balkonu koniecznie powinni go osiatkować natomiast w mieszkaniach bez balkonu osiatkowane powinny zostać te , które są otwierane. Jeśli masz w planach otwierać okna uchylnie powinieneś zamontować kratki do okien uchylnych. Nie otwierajcie uchylnie okna nawet jeśli jest całe osiatkowane. Osobiście znam przypadek kota, który próbując wydostać się przez uchylne okno wpadł pomiędzy okno a siatkę zabezpieczającą i przepraszam za wyrażenie „usmażył się” na słońcu w oczekiwaniu na pomoc opiekunki.

Jeśli masz balkon nie broń kotu dostępu do niego w obawie, że zrobi sobie krzywdę. Poprzez takie zachowanie popełniasz dwa błędy.

Po pierwsze ryzykujesz życiem kota- on prędzej lub później znajdzie sposób aby dostać się na balkon. Im bardziej będziesz bronił kotu dostępu do balkonu tym mocniej będzie on próbował osiągnąć swój cel. Nie miej złudzeń, nie ma możliwości żebyś Ty lub któryś z członków rodziny lub znajomy przez całe życie twojego kota nie popełnił błędu i nie otworzył balkonu lub okna bez kontroli.

Po drugie posiadając balkon a jednocześnie broniąc kotu dostępu do niego odbierasz mu możliwość cieszenia się bezpośrednim kontaktem ze światem zewnętrznym tj. słońcem, wiatrem, odgłosami, zapachami. Tylko posiadacze osiatkowanego balkonu wiedzą jak wielka to dla kota radość i jak dużo czasu potrafi on spędzić na balkonie. Pomyśl jak wyglądałoby twoje życie gdyby zamknięto cię na kilkanaście lat w mieszkaniu bez dostępu do tego co na zewnątrz. Dlaczego więc serwujesz to swojemu kotu? Dlaczego sam sobie serwujesz życie w duchocie lub ciągłym stresie czy oby nie zostawiłeś otwartego okna? Czy wydatek związany z zabezpieczeniem mieszkania wart jest tego wszystkiego?

NA PEWNO NIE!

POWÓD

Pamiętaj, że kot nie wypada z balkonu lub okna bo chce popełnić samobójstwo J. Najczęstszą przyczyną takich wypadków jest zwykła kocia ciekawość lub fakt, że w bliskiej odległości okna lub balkonu przefruwa ptak lub owad. W takiej chwili działa u kota odruch bezwarunkowy, nie zastanawiając się skacze za ofiarą.

SKUTEK

Nie jest prawdą, że kot zawsze spada na cztery łapy. To, czy uda mu się przeżyć zależy przede wszystkim od wysokości z jakiej spada oraz „prędkości początkowej”- o szansie kota na przeżycie decydują zarówno te czynnika jak i zwykły łut szczęścia. Kot, który omsknął się z parapetu czy barierki balkonu rozpoczyna spadanie stosunkowo wolno. Przy takim upadku szanse na przeżycie są największe, pod warunkiem że mieszkanie nie mieści się wysoko oraz kot będzie miał szczęście przy lądowaniu. Powyżej czwartego piętra odsetek kotów którym udało się przeżyć zmniejsza się radykalnie.

Inaczej wygląda sytuacja gdy kot skoczy w przestrzeń np. za ptakiem. Wówczas jego prędkość początkowa jest o wiele większa i tym samym ryzyko śmierci przy upadku, nawet z mniejszej wysokości, znacznie rośnie. Istnieje też poważne ryzyko, że nawet przy „prawidłowym” spadaniu kot zahaczy o cokolwiek i wówczas kontrolowany upadek zmienia się w bezwładne koziołkowanie, a szanse przeżycia maleją drastycznie, niezależnie od wysokości z jakiej kot spada.

Istotne jest również podłoże na którym kot ląduje. Ziemia, trawa zwiększają szansę podobnie jak łagodzące upadek krzewy – chociaż z drugiej strony mogą one spowodować dodatkowe obrażenia zewnętrzne i wewnętrzne. Najgorsze jest podłoże twarde takie jak beton, asfalt czy ubita ziemia.


Podczas spadania z dużej wysokości kot najpierw ustawia się (głównie dzięki manewrom ogona) w pozycji zasadniczej i rozluźnia skierowane ku ziemi nogi. Ląduje zatem na „miękkich” łapach, co amortyzuje uderzenie. Jednak przy dużym impecie nie wystarcza to często dla pełnego wygaszenia pędu, co kończy się uderzeniem o ziemię głową. Najczęstsze powstałe wtedy obrażenia, to uszkodzenia twarzoczaszki, złamania żuchwy, otarcia albo rany skóry żuchwy, wybite lub złamane zęby. W poważniejszych przypadkach zdarzają się uszkodzenia lusterka nosowego oraz krwotok z jamy nosowej, złamania szczęki i kości nosowej.Inne możliwe obrażenia to złamania kości udowych (nawet obustronne) oraz uszkodzenia stawów kolanowych. O ile w pierwszym przypadku leczenie jest stosunkowo „łatwe” i trwa tylko około 4-5 tygodni, przy urazach stawu kolanowego kuracja jest o wiele trudniejsza i sprowadza się zwykle do leczenia zachowawczego, które nie przynosi stuprocentowego powrotu do zdrowia. Najcięższymi obrażeniami układu kostnego u kotów, którym udaje się przeżyć upadek, są urazy kręgosłupa, przy których rokowania są z reguły niepomyślne, w związku z czym nie podejmuje się leczenia. Oznacza to, że zwierzę trzeba po prostu uśpić.
Poza kostno – stawowymi możliwe są też obrażenia wewnętrzne. Należy do nich pęknięcie miąższu wątroby – pozornie bezobjawowe, po kilku, kilkunastu godzinach prowadzi zwykle do śmierci spowodowanej przez powolny krwotok. Poza tym dochodzi również niekiedy do uszkodzenia śledziony, pęcherza moczowego oraz nerek.

Dodatkową trudnością przy udzielaniu pomocy kotu, który wypadł z okna czy balkonu wysoko posadowionego mieszkania jest fakt, i jeśli zwierz może się zaraz po upadku jeszcze poruszać, potrafi odejść albo odpełznąć w ukrycie. O ile nie zostanie szybko znalezione i poddane leczeniu, również stosunkowo mniej groźne obrażenia mogą doprowadzić do jego śmierci.
Pierwszym, co mu wówczas zagraża, jest stan wstrząsu pourazowego (gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego upośledzający krążenie ośrodkowe i obwodowe, zaleganie krwi, obniżenie ciepłoty ciała itd.) Może on prowadzić do utraty przytomności, a nieleczony do szybkiej śmierci.

Przy urazach kości każda godzina upływająca od wypadku do interwencji lekarskiej zmniejsza szanse na wyzdrowienie oraz przeżycie w związku z rozwijającą sią martwicą kości i ryzykiem wstrząsu septycznego (zakażenia krwi). Przy wszystkich zaś zranieniach należy brać pod uwag utratę krwi, a po pewnym czasie równie infekcje lokalne.

Oczywiście należy wspomnieć także o tym, że uciekający w stanie szoku i niezachowujący wtedy żadnych środków ostrożności kot narażony jest na szereg innych wypadków. Latem otwarte rany kota atakowane są przez muchy, które składają jaja w uszkodzonych tkankach (jest to zjawisko bardzo powszechne). Wyklute później larwy praktycznie zjadaj zwierzę żywcem. Zazwyczaj nie ma wtedy innego wyboru, jak eutanazja.

Nie liczmy na to, że to kot zadba o swoje bezpieczeństwo. To naszym zadaniem jest przewidzieć wszystkie zagrożenia. Koszty leczenie kota po upadku z okna (jeśli przeżyje) są dużo wyższe niż koszt zabezpieczenia mieszkania więc nie oszczędzajmy na życiu naszego pupila.



FIRMA „siatkująca” we Wrocławiu: www.lilu.wroclaw.pl/net_index.htm (609 162 797, puda@lilu.wroclaw.pl).
SIATKA do samodzielnego montażu: http://www.zooplus.pl/-zap285876/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/ochronne_siatki_kot/343060
KRATKI do okien uchylnych: http://www.zooplus.pl/-zap285876/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/ochronne_kratki_kot/30843
BLOKADA okien uchylnych: http://allegro.pl/regulator-rak-stopniowany-uchylu-bialy-i5519162938.html lub http://kociasiatka.pl/sklep/ogranicznik-